I ZNÓW NIESPODZIANKA.. - mam nadzieję, że dziś tak mówiły nasze dzieciaki, bo własnie we wtorek o godzinie 10 wszystko się zaczęło.... zadzwonił dzwonek, choc to nie była pora przerwy. Uczniowie całej szkoły zeszli do sali gimastycznej, a tam...? zasłonięte okna, półmrok, cicha muzyka i coś leżącego an podłodze. Jakieś kapelusze, rękawiczki, walizka, trochę folii. To wystarczyło, żeby zaintrygować. Ale to nie koniec, gdyż nagle coś zaczęło się ruszać, wyslizgiwać, aż wyszło. Tylko co? A właściwie kto? Jakaś dziwna postać: mim, który zapraszał do wspólnej zabawy. Witał, zachęcał, przedstawiał historię swojej podróży. Uczniowie reagowali tak, jak spodziewaliśmy sie my wszyscy: nauczyciele naszej szkoły i nauczycielki szkoły w Radowie Małym, bo to one tę niespodziankę uszykowały. Pani Elwira i pani Basia- niesamowite czarodziejki teatru, zaprosiły naszych uczniów do zadania. Dzieciaki podzielone na grupy składające się z uczniów klas I-VI, wykonały je perfekcyjnie. Na czym polegało: myślę, że najkrócej mówiąc: na uruchomieniu wyobraźni, kreatywności i współpracy. Ich zadanie polegało na stworzeniu historii pantomimicznej dotyczącej podrózy z...(każda grupa otrzymała konkretny rekwizyt). Uczniowei wcielili sie w swoje role. I po chwili zaprezentowali swoje umiejętności i pomysły. To nie było łatwe, więc nad całością czuwały "nasze" panie, które sprawowały role bardziej tutorów niż instruktorów. I udało się, choć.... Cała sala widzów, nauczyciele, światła reflektorów i mowa ciała, mimika- to wyzwanie. Ja patrzyłam z zaciekawieniem i analizowałam scenki kolejnych grup. Płynęła z nich jakaś mądrość, wiedza, idea. Każda bowiem grupa miała inny pomysł. Jedni "mówili" o rzeczach oczywistych, inni przekazywali jakieś przesłanie. Bardzo podabało mi się zaangażowanie dzieci, ich gra i odwaga. Cudne było to, że szóstoklasista pracował z pierwszakiem. Wszyscy bawili się świetnie, lecz co najważniejsze, nauczyli się wiele. Poznali swoje możliwości, zauważyli, że potrafią wyrazić gestem to, co ważne i czasem trudne do powiedzenia.
Takich lekcji życzę sobie i nauczycielom Szkoły coraz częściej. Dziękuję więc wszystkim: paniom z Radowa, paniom z naszej szkoły i dzieciakom za to, że tak poważnie podeszli do zadania i bardzo się starali, by sprostać wyzwaniom. Rodzice naszych dzieciaków - bądżcie z nich dumni. To tak przy okazji - z okazji nadchodzącego Dnia Dziecka.
Ja ze swojej strony mogę obiecać, że takich zajęc bedzie dużo. One nie tylko bawią, one uczą więcej niż zwykłe lekcje. O tym mogą przekonać się uczniowie i nauczyciele, którzy juz opracowują nowe niespodzianki.
Katarzyna Jaszczak.
